poniedziałek, 25 lutego 2013

Są takie rzeczy w internecie, o których nie śniło się nawet filozofom


Przedstawiona sytuacja to nie halucynacja, ani nie mistyfikacja ;)


Taka perełka nie mogła przejść bez echa. Internauci, jak zwykle, nie zawiedli:



źródło: demotywatory


źródło: kwejk


wtorek, 5 lutego 2013

Gadki szmatki i dodatki

Od jakiegoś czasu prawie całą swoją garderobę (ba! cały swój ekwipunek) zdobywam w sklepach internetowych. 
Siedząc wygodnie w fotelu przy ulubionej muzyce, z kubkiem pachnącej herbaty to można robić zakupy!
 Nie trzeba nosić ciężkich toreb, słuchać utartych szlagierów puszczanych z głośników i nieustannie zmierzać się z napastliwymi sprzedawcami-nagabywaczami. Można też w spokoju przeliczyć pieniądze i opamiętać się w porę zanim wyda się całą mamonę. Taak, zakupy przez internet to prawie ideał. Prawie, bo czasami to przypadek decyduje czy trafimy na naprawdę satysfakcjonujący produkt. W końcu towaru nie można dotknąć, przymierzyć, powąchać czy w jakikolwiek inny sposób z nim poobcować, a wyfotoszopowane zdjęcia wcale nie ułatwiają podjęcia decyzji. Dlatego zawsze szukam w internecie rzeczywistych zdjęć "real photo". Dzisiaj podzielę się z Wami swoimi fotkami, które może nie są najlepszej jakości, ale przynajmniej nie są wyretuszowane.

Torebki pochodzą ze sklepu internetowego eTorebka.pl, który ma też oddział stacjonarny w Krakowie.



AIDA wzorowana na Coco Duffel - Alexander Wang




Mizensa FLAVIA


...i niedostępna już torebka wzorowana na słynnym modelu Miu Miu.


Shopper bag HAILEE 



Trapezowa TALI inspirowana popularną torebką Celine:




Mizensa MARGO



PATI wzorowana na Pashli Phillipa Lima



Sklep E-torebka oceniam bardzo przyzwoicie, towar wysyłany jest ekspresowo (zazwyczaj dociera w przeciągu 2 dni). Torebki są solidnie wykonane, ale zawsze można je zwrócić do 30 dni bez podania  przyczyny. Przy każdych zakupach można korzystać ze specjalnych kodów rabatowych i uzyskiwać zniżkę nawet na przecenione produkty. Kod rabatowy można stosować wielokrotnie dlatego podaję Wam swój, z którego możecie korzystać do woli:

43d3a27f - 10% taniej

lub wystarczy kliknąć w link i rabat naliczy się automatycznie:

sobota, 12 stycznia 2013

Opowieści psychoterapeutyczne

Kat miłości to nie jest książka o miłości dla nieszczęśliwie zakochanych nastolatek. 
Jest to zbiór intrygujących opowiadań o ludziach, którzy znaleźli się na egzystencjalnej krawędzi.  To sprowadza ich na przysłowiową kozetkę do autora książki - szczerego do bólu, ale jakże ludzkiego - dr Yaloma. Psychoterapeuty,  który pomimo otaczającego go naukowego prestiżu, nie odgrywa roli wszechwiedzącego mędrca. Jak każdy, przeżywa chwile słabości i bezradności, zmaga się z pospolitymi uprzedzeniami. Można by powiedzieć - nadzwyczajnie zwyczajny człowiek.


Książka opisuje autentyczne osoby i prawdziwe sytuacje z sesji terapeutycznych, które zaskakują niczym dobry kryminał. Ukazuje pokrętne meandry ludzkiej psychiki, w których nierzadko można przejrzeć się jak w lustrze. Napisana bez zadęcia, o trudnych sprawach, drażni a potem poskramia wewnętrzne demony.




Książka tak mnie wciągnęła, że już zaopatrzyłam się w następną z tej serii.


poniedziałek, 24 grudnia 2012

środa, 19 grudnia 2012

Handmade


W czasie Świąt nawet zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, dlatego dzisiejszy post będzie miły, lekki i bez fanaberii (tylko nie pomylcie, że to makelifeeasier). 
Atmosferę Bożego Narodzenia można osiągnąć w różny sposób - jednym wystarcza "Kevin sam w domu", innym zakupowe szaleństwo w galeriach handlowych a jeszcze innym nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu w gronie rodzinnym. 
Jeśli jednak szukasz czegoś bardziej wyrafinowanego, czegoś co przywoła prawdziwego ducha świąt rozdaj swój majątek biednym i poczuj tę moc bycia niczym św. Franciszek z Asyżu. OK żartowałam, proponuję ruszyć swój tyłek i zamiast kupowania wszystkiego na skalę masową zrobić coś samemu. Nie każdy zapała entuzjazmem do dziergania swetrów czy skarpet (i bardzo dobrze), ale przynajmniej w kwestii przekazywania życzeń można pokusić się o trochę inwencji twórczej. Zamiast sms-ów, mms-ów i maili może warto własnoręczne zrobić kartki świąteczne? W końcu taka kartka to unikat bo występuje tylko w jednym egzemplarzu, a adresat (teoretycznie) powinien poczuć się doceniony otrzymując rzecz zrobioną specjalnie dla niego. Oczywiście cały efekt można skutecznie zniweczyć wpisując oklepane i znane wszystkim na pamięć życzenia z Internetu, ale to już inny temat. 
Wracając do sedna, kartkę świąteczną może zrobić nawet totalny laik przy użyciu podstawowych przyborów plastycznych. Jednak prawdziwe pole do popisu dają różne akcesoria do scrapbookingu, których wybór przyprawia o zawrót głowy. A ile przy tym frajdy! Słowo daję, bawiąc się przyklejaniem tych wszystkich choinek, aniołków i gwiazdek poczułam się jak dziecko, którego psychika nie została jeszcze skalana realizmem życia, co chyba oznacza, że cuda bożonarodzeniowe się zdarzają.
 Wesołych Świat :) 





poniedziałek, 3 grudnia 2012

Stereotypy - mózgu pasożyty

Dzisiaj nowość w tym repertuarze osobliwości: poznamy cechy PRAWDZIWYCH kobiet.
Nie po to jest światło by pod korcem stało, więc jeśli ktoś, tak jak ja, jest tworem bezmyślnym, nijakim i płytkim, to szybko należy przyswoić (i wcielić w życie!) ten zbiór jedynie słusznych prawd dotyczących kobiet. Refleksje pozostawiam Wam, bo mi z wrażenia, jakoś zabrakło... Cóż, w obliczu takich wytworów myśli ludzkiej mowę mi odbiera.




sobota, 24 listopada 2012

Słodzić, pieprzyć, słono płacić

Czy wiesz co jesz i czym się trujesz? 
Pytanie bardzo zasadne w świetle ustawy, którą nasz sejm przegłosował kilkanaście dni temu. Mowa o ustawie o nasiennictwie, która może spowodować w Polsce ekspansję roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO).

Już teraz nasz rynek zalany jest całą masą produktów spożywczych na bazie zmodyfikowanej kukurydzy oraz soi, nie mówiąc już o mięsie zwierząt, które są karmione paszami GMO.


 Czy naprawdę musimy powielać błędy innych krajów? Aktualnie wiele państw zakazuje i wycofuje się z GMO. Niezależne badania wykazały, że żywność transgeniczna niesie śmiertelne zagrożenie nie tylko dla ludzi, ale dla wszystkich organizmów żywych na ziemi. Jak to możliwe że GMO, a mówiąc wprost największa broń biologiczna jest nam podsuwana pod nos na talerzu ze złotym rantem? Nie trudno się domyślić, że za wszystkim stoją ogromne pieniądze. Warto poznać kilka alarmujących faktów, które niestety nie są teoriami spiskowymi.

Zachęcam do obejrzenia tej krótkiej animacji, która w lekki sposób nakreśla działalność, największego na świecie producenta nasion roślin transgenicznych, firmy Monsanto.


Dla bardziej wnikliwych, dokument będący podsumowaniem kilkuletniego, dziennikarskiego śledztwa dotyczącego Monsanto.










Wracając do początkowego pytania, oto ściąga jakimi dodatkowymi specjałami jesteśmy karmieni (warto zapamiętać idąc na zakupy):


Na koniec życzę wszystkim takiego jedzenia, którego skład nie staje kością w gardle.